Forum www.klubmord.fora.pl Strona Główna www.klubmord.fora.pl
Forum Klubu Miłośników Powieści Milicyjnej MO-rd
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ryszard Ćwirlej - "Błyskawiczna wypłata" - 2014 r.
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.klubmord.fora.pl Strona Główna -> Książki polskie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mar1307




Dołączył: 23 Lip 2012
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Brzesko

PostWysłany: Nie 2:15, 11 Sty 2015    Temat postu: Ryszard Ćwirlej - "Błyskawiczna wypłata" - 2014 r.

„Błyskawiczna wypłata” naszego Ryszarda, jak wszyscy wiemy, nie była taka błyskawiczna ! Prawie 3 miesiące opóźnienia, stracone nerwy, alarmy do Autora, psioczenie na wydawnictwo. Ciągłe awarie transportu z drukarni, ale wreszcie się doczekałem i do mnie też dojechała.
I niestety - tak sobie leżała w domu na biurku 3 dni, bo tym razem mnie pogoniły inne pozadomowe obowiązki. A to już była czarna rozpacz dla czytelnika... Dobrze, że przytomnie wyłączyłem mikrofony, bo byście usłyszeli moje osobiste komentarze...
Ale to było, bo wreszcie powieść przeczytałem i …zmęczony emocjami odsapnąłem.
Ryszardzie Drogi, warto było czekać ! Tak jak przy poprzednich powieściach, nie zawiodłem się w niczym. Przeniosłeś mnie w tamte lata, pomogłeś powspominać, wrócić do tej atmosfery i kolorytu . W myśl powiedzenia : „A pamiętasz jak to...”. Dla mojego pokolenia lektura powieści to powrót do przeszłości, tak realnie opisanej. Dla młodych to żywa lekcja historii, przedstawiona barwnie, w sposób dla nich przyswajalny, z dużą domieszką humoru a nawet ironii .
Nasza kryminalna ekipa jak zwykle zgrana, doświadczona i nadal szalona. Chorąży Olkiewicz przeszedł samego siebie, a takiego to raczej go nie znaliśmy. Nabrał zawodowej praktyki, a w porównaniu do poprzednich przygód – nawet swoistej ogłady. Chociaż czasami wydawał mi się nieco za grzeczny.
Słusznie zauważył w swojej recenzji Leszek Koźmiński, że jest to pierwszy „pilski kryminał” !
To właśnie dzięki dochodzeniu, które prowadził Teoś w mieście Szkoły MO i ówczesnej stolicy województwa pilskiego. Może wystąpimy do Rady Miasta Piły, aby Plac Staszica przed Szkołą Policji - na jego cześć przemianować na Plac chor. Olkiewicza ?!
Przecież nawet Teofil nie znał Staszica, który zresztą nic nie miał wspólnego z jakimiś organami policji czy milicji … Plac Olkiewicza, to byłoby logiczniej !
Wracając do kryminału, nawet nie ma co dalej się rozwodzić. Trzeba go przeczytać. Świetna intryga, liczne zagadki, wartka i zaskakująca akcja . Jak zawsze zresztą. A co się dzieje, to już zagadka dla tych, co jeszcze nie czytali . Ich strata i muszą ją błyskawicznie nadrobić !
Gorąca prośba do Autora, aby w kolejnych powieściach też wysyłał w delegację do Piły – może tym razem już całą ekipę, z Marcinkowskim i Brodziakiem, a do pomocy na stałe przydzielił im kpt. Szwarca z pilskiej komendy.
Ryszardzie, za „Błyskawiczną wypłatę” - stosując PRL-owską skalę ocen : „5 z plusem”...!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kierenski




Dołączył: 21 Paź 2008
Posty: 904
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Legnica lub Lwów

PostWysłany: Śro 14:46, 14 Sty 2015    Temat postu:

Tak czytałem ,ciekawe -
że autor też dorastał w Pile i chodził też do przedszkola Milicyjnego ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Generał




Dołączył: 12 Mar 2012
Posty: 360
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 22 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Podhale

PostWysłany: Pią 9:34, 16 Sty 2015    Temat postu:

Dzięki za polecenie. Mam już tę książkę. Ogólnie śledzę pilnie pojawianie się kolejnych powieści Ćwirleja. Niw ukrywam, że nabywam je dla klimatu lat 80-tych, a to auto świetnie oddaje w swoich powieściach. No i świat milicji bez retuszu Smile .

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mar1307




Dołączył: 23 Lip 2012
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Brzesko

PostWysłany: Sob 1:45, 17 Sty 2015    Temat postu:

Na Allegro można kupić "Błyskawiczną wypłatę" i firmowy kubek !

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magdalena




Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:13, 17 Sty 2015    Temat postu:

W mojej bibliotece rejonowej niestety nie ma książek pana Ćwirleja i pana Wrońskiego. Muszę więc szukać gdzie indziej, żeby sobie też poczytać. Opinie są wyjątkowo zachęcające ... i jeszcze kubek Rolling Eyes ... jeśli rzeczywiście te powieści są tak dobre, to znów ubędzie mi miejsca na półkach.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Generał




Dołączył: 12 Mar 2012
Posty: 360
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 22 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Podhale

PostWysłany: Śro 14:28, 21 Sty 2015    Temat postu:

Zachęcam do uzupełnienia prywatnej biblioteki w książki pana Ćwirleja. Naprawdę warto. Ciekawy styl pisania, niebagatelne pomysły, ciekawa akcja, kreacja bohaterów pierwszorzędna i ten klimat lat 80-tych minionego stulecia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magdalena




Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:48, 27 Sty 2015    Temat postu:

Spróbuję, ale z tego, co tu czytam, to pewnie skończy się tak jak z Leonidem Józefowiczem poleconym mi przez jednego z forumowiczów.
Mam całość Very Happy Na własność Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kierenski




Dołączył: 21 Paź 2008
Posty: 904
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Legnica lub Lwów

PostWysłany: Wto 22:58, 27 Sty 2015    Temat postu:

jaam to nie chwaląc się sprawił Wink ale warto bardzo ... poza tym są na gryzoniu Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magdalena




Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:11, 27 Sty 2015    Temat postu:

Zaiste istotnie Very Happy Jednakowoż cóż mi z tego, że są na gryzoniu, ... te dobre książki lubię posiadać na własność i od czasu, do czasu po nie sięgać. A trylogia Leonida Józefowicza o śledczym Putilinie jest świetna.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kierenski




Dołączył: 21 Paź 2008
Posty: 904
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Legnica lub Lwów

PostWysłany: Wto 23:54, 27 Sty 2015    Temat postu:

Zaiste MAgdaleno zacnie prawisz, choć już o północ blisko=na szczeście ksiażki znanego mi osobiście imć Ćwirleja drogie nie są za zbytnio ...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KOKOSEK




Dołączył: 21 Lut 2015
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:40, 03 Mar 2015    Temat postu:

warte każdej ceny. Teoś Olkiewicz rządzi !

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magdalena




Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:57, 11 Lip 2015    Temat postu:

Istotnie, pan Ryszard Ćwirlej znakomitym pisarzem jest. Na razie przeczytałam "Upiory spacerują nad Wartą" i jestem zachwycona. Teoś rządzi Very Happy ale ... ja polubiłam szeregowego Mariusza Blaszkowskiego. Ciekawa jestem jak rozwinęła się jego kariera w milicji ... a później w policji?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KOKOSEK




Dołączył: 21 Lut 2015
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:33, 11 Lip 2015    Temat postu:

Uwielbiam Ćwirleja. Mam wszystko.
Przed Tobą 6 niesamowitych tomów.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez KOKOSEK dnia Nie 19:50, 12 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Generał




Dołączył: 12 Mar 2012
Posty: 360
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 22 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Podhale

PostWysłany: Pią 15:20, 17 Lip 2015    Temat postu:

Miło przeczytać Very Happy . Życzę bardzo dobrej lektury. Podziel się potem z nami swoimi opiniami o klimacie lat 80-tych minionego stulecia. I oczywiście, jak Ci się podoba chorąży Olkiewicz.

Tu ciekawy tekst o prozie Ryszarda Ćwirleja:

Piotr Bratkowski
Ćwirlej i jego kryminały, czyli PRL daleko od mitu

Gdyby w Polsce powieść kryminalną traktowano bardziej serio, książki Ryszarda Ćwirleja byłyby poważnym przyczynkiem do dyskusji o tym, jak opisywać PRL.

Jest rok 1985. Dwaj poznańscy wędkarze znajdują w Warcie pozbawionego głowy trupa kobiety. Po pewnym czasie znajduje się i głowa. Tyle że niepasująca do wyłowionych wcześniej zwłok. Milicjanci z Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych muszą więc skompletować dwa trupy i znaleźć ich zabójcę. Czy należy go szukać wśród bywalców organizowanych głównie w klubach studenckich pokazów filmowych na nie całkiem legalnie przywożonych z Zachodu odtwarzaczach wideo?

Tak z grubsza przedstawia się punkt wyjścia fabuły powieści „Upiory spacerują nad Wartą”, opublikowanego trzy lata temu debiutu 46-letniego dziś Ryszarda Ćwirleja. Ten, jak sam o sobie pisze, absolwent tzw. przedszkola milicyjnego w Pile, a następnie kolega licealny lidera Piżamy Porno Grabaża, to chodzący wyrzut sumienia dla profesjonalnych znawców polskiej literatury kryminalnej. Przeoczyli bowiem nie tylko wydany w mało znanym wydawnictwie Replika debiut Ćwirleja, ale także opublikowaną tam następną powieść „Trzynasty dzień tygodnia”, gdzie do zbrodni dochodzi w noc wprowadzenia stanu wojennego i milicja nie bardzo ma głowę do morderców, bo zajęta jest internowaniami działaczy Solidarności. Sam z pewnym wstydem przyznaję, że o pisarstwie Ćwirleja dowiedziałem się całkiem niedawno i to nie z mediów, a dzięki zaglądaniu na internetowe strony wielbicieli kryminałów, gdzie – jak ze zdziwieniem stwierdziłem – nieznany mi autor z Wielkopolski ma oddane grono fanów. Zauważyli to też wydawcy: opublikowana ostatnio „Ręczna robota” ukazała się już w prestiżowej „Mrocznej serii” wydawnictwa W.A.B. – tej samej, która wprowadziła na nasz rynek chociażby Henninga Mankella i Marka Krajewskiego.

I najzupełniej słusznie, bo Ryszard Ćwirlej znalazł własny, bardzo interesujący patent na powieść kryminalną. Zgodnie z panującą u nas modą nie pisze kryminałów współczesnych. Zarazem jednak nie cofa się w historię tak daleko jak Krajewski czy chociażby Marcin Wroński, Konrad Lewandowski i Artur Górski. Akcja jego powieści nie toczy się w rekonstruowanym w bibliotekach skansenie, lecz we wciąż żywo nas obchodzącej rzeczywistości stanu wojennego i dogorywającego PRL.

To był strzał w dziesiątkę. Bo w takim gatunku jak powieść kryminalna sukces zależy w dużym stopniu od umiejętnej gry autora znanymi i lubianymi przez czytelnika schematami. Takim schematem w kryminałach amerykańskich jest chociażby nacechowana wzajemną wrogością rywalizacja między różnymi formacjami policyjnymi, przede wszystkim policją miejską i stanową a FBI. Ćwirlej przeniósł ten schemat w rodzime realia, eksponując niechęć między milicją kryminalną a Służbą Bezpieczeństwa – formacją, która nie tylko więcej może, ale i fatalnie psuje społeczną reputację tym, którzy najchętniej nie mieszaliby się do polityki, tylko jak w każdym normalnym kraju ścigali bandytów.

Przede wszystkim jednak Ćwirlej odkrył to, na co nie wpadł u nas nikt przed nim. To mianowicie, że Poznań (czy dowolne inne polskie miasto) paskudnych lat 80. to wiarygodny polski odpowiednik miasta bezprawia z klasycznego, amerykańskiego czarnego kryminału. Swojska wersja choćby Chandlerowskiego Los Angeles z lat 30. i 40. zeszłego wieku. Rzeczywistości, w której bezprawie jest normą, gliniarze bezkarnie używają przemocy (ale prowadzą też interesy z gangsterami) i nie są moralnie lepsi od tych, których ścigają. A o tym, czy ktoś jest policjantem, czy też bandytą, często decyduje przypadek.

Nadzwyczaj starannie też Ćwirlej dobrał i wprowadził w tę rzeczywistość swych bohaterów. Ekipą śledczą dowodzi Fred Marcinkowski, potomek zacnej mieszczańsko-inteligenckiej rodziny poznańskiej, zawstydzonej tym, że ich dziecię postanowiło zostać zbrojnym ramieniem władzy ludowej. Pełen skrupułów wobec politycznego uwikłania milicji i siłowych metod stosowanych przez większość swych kolegów. Pozbawiony ich jednak, jeśli idzie o korzystanie z przywilejów milicyjnych ułatwiających (skądinąd dość żałosne) dorabianie się założonej przez niego rodzinie w PRL-owskiej gospodarce wiecznego niedoboru.

Jego podwładni to też grono dosyć osobliwe. Porucznik Brodziak – dziecko poznańskiej ulicy, przyjaciel z podwórka niejakiego Grubego Rycha, cinkciarza i króla lewych interesów (ta przyjaźń okazuje się wielce użyteczna w pracy milicyjnej). Wiecznie głodny wódki półkretyn chorąży Olkiewicz, milicyjny weteran z przeszłością w SB, który z ulgą odszedł z tej formacji, zachował jednak sobie z tych czasów kontakty i wiarę w skuteczność stosowanych przez esbeków metod. A najostrzej ze stereotypem społecznym zabawił się Ćwirlej, dodając im do kompletu postać dobrego zomowca – młodziutkiego Mariusza Błaszkowskiego, wiecznie prześladowanego przez przełożonych i kolegów z tej paskudnej formacji, widzącego jednak w służbie drogę do dochowania wierności rodzinnym tradycjom policyjnym.

W tle zaś cały czas obecny jest Poznań. I Polska schyłkowego komunizmu: uboga, brzydka i paskudna moralnie. Anomalie epoki autor opisuje z pasją, chwilami nawet przesadną (w „Trzynastym dniu tygodnia” edukacyjna drobiazgowość w objaśnianiu dziwacznych realiów stanu wojennego nieco zamula zasadniczą intrygę). Gdyby w Polsce powieść kryminalną traktowano poważniej,książki Ćwirleja byłyby przyczynkiem do dyskusji o tym, jak opisywać PRL. I nie chodzi rzecz jasna o to, że Ćwirlej świetnie posługuje się w książce gwarą wielkopolską (słowa „gemela” [śmietnik], „klonkry” [rzeczy] czy „szkieły” [milicja] już wprowadziłem do mego prywatnego języka).Ćwirlej próbuje zmierzyć się z dwiema dominującymi tradycjami pisania o tamtych czasach. Tą heroiczno-martyrologiczną, według której cały naród dzielnie stawiał opór klice partyjnych nominatów Moskwy. I tą infantylno-nostalgiczną, opisującą zwłaszcza schyłkowy PRL jako słodką krainę oranżady z kapslami.

PRL w powieściach Ćwirleja nie jest w żadnym wypadku słodka. Opisując ją, autor czasem sięga po język komedii w stylu Stanisława Barei (jak choćby w przepięknej scenie z „Ręcznej roboty”, gdy chorąży Olkiewicz nakazuje aresztowanie wszystkich kolejarzy w mieście). Jednak na ogół jest tu mniej wesoło. Ale nie tyle za sprawą terroru ekipy generałów, ile narzuconych społeczeństwu nienormalnych reguł, do których wszyscy lepiej czy gorzej usiłują się przystosować. Owszem, ten i ów uprawia jakąś formę oporu, ktoś inny zaś okazuje się skrajnym karierowiczem i sukinsynem. To jednak margines: przytłaczająca większość społeczeństwa, od przestępców po oficerów milicji, chcąc nie chcąc wybiera różne formy konformizmu. A jeśli walczy, to przede wszystkim z drobnymi opresjami dnia codziennego: czy to brakiem piwa lub opon do poloneza, czy to z koniecznością pisania lipnych raportów wymaganych przez partyjną zwierzchność. Przede wszystkim jednak kombinuje, żeby jakoś wyjść na swoje: zazwyczaj zresztą w sprawach żałośnie drobnych, bo te większe w ogóle pozostają poza horyzontem społecznych aspiracji. Zaś zbiorowa frustracja znajduje ujście nie w społecznym buncie, lecz w tym, że ówczesna Polska, taka jak ją opisuje Ćwirlej, jest nieustannie pijana. Oczywiście, pod warunkiem że uda jej się zdobyć deficytowy alkohol.

Niby to żadne odkrycia. Jednak wersja rzeczywistości opisywana w trzech powieściach Ćwirleja nie nadaje się na ideologiczne sztandary. Dlatego coraz częściej zastępują ją mity konstruowane przez zawodowych antykomunistów lub sieroty po tamtych czasach. Jest – i w wymiarze estetycznym, i moralnym – szara jak w pochodzącej z tamtych lat punkowej piosence Dezertera. I nieprzyjemnie odświeża pamięć.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rubikon18




Dołączył: 23 Lut 2014
Posty: 158
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:45, 14 Paź 2015    Temat postu:

A propos tego pisarza, Marcin Wroński o „Jedynym wyjściu” Ćwirleja (znalezione w internecie): „Pasjonujący kryminał feministyczny twórcy męskiej powieści neomilicyjnej." – w jednym zdaniu zderzenie sprzeczności, które nie wiadomo, czy ma zachęcać do lektury, czy odstraszać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.klubmord.fora.pl Strona Główna -> Książki polskie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin